Medytacja szine

"Szine jest dobra na początku, szine jest dobra w środku i szine jest dobra na końcu"
W szine wszyscy jesteśmy początkującymi. Niezależnie jak wiele mamy za sobą i co o sobie myślimy. To wyjątkowo potężna praktyka medytacyjna, będąca niczym mityczny „klejnot spełniający wszelkie życzenia"- rebis, „kamień mędrców". W dawnych traktatach alchemicznych czy tantrycznych pełno jest tego rodzaju metafor, zazwyczaj górnolotnych a niekiedy wręcz makabrycznych- jak zjadanie ciała zabitych wrogów. Był to (i jest) język symboliczny, opowiadający o pracy z umysłem.
Medytacja szine czyli jednoupunktowienia zwana tez medytacją braku myśli jest jedną z najważniejszych podstaw każdego treningu umysłu. I punktem wyjście do większości praktyk medytacyjnych. Jej pierwszym działaniem jest rozwinięcie spokoju i stabilności umysłu.
Punktem oparcia dla tej praktyki może być dowolny fizyczny lub mentalny obiekt. Koncentrować się możesz np. na wyobrażeniu jakiegoś „bóstwa" lub symbolu. Na kamieniu czy kawałku drewna. Na obiektach małych i dużych. Na czymś statycznym jak i ruchomym, jak płynąca woda czy ruch uliczny.
Obiektem skupienia może być również dźwięk, czy coś wyobrażonego (wizualizowanego) lub odczucia w ciele.
Podstawową formą szine jest koncentracja na oddechu.
Klasyczna jest tu pięcio- lub siedmiopunktowa pozycja medytacyjna.
Przede wszystkim- prosty kręgosłup. Dobrze jest przed rozpoczęciem medytacji trochę się powyciągać do góry. W ogóle ćwiczenia takie jak hatha joga czy chi kung są bardzo pomocne w utrzymaniu odpowiedniej kondycji ciała pozwalającej na długotrwałą medytację.
Ważna jest by nie pochylać się ani na boki ani do przodu-tyłu.
Oczywiście idealnie jest jeśli umiesz siedzieć w lotosie lub pół-lotosie. Jeżeli nie potrafisz to możesz usiąść ze skrzyżowanymi nogami czy nawet na krześle. Z rękami na kolanach lub udach. Dobrze jest przyjmując pozycje rozluźnić się jeszcze bardziej. I trochę „powiercić", żeby jak najwygodniej „umościć" się na poduszce czy krześle.
Klatka piersiowa otwarta, lekko wypchnięta do przodu. Głowa wyprostowana. Jak mówią liczni nauczyciele- medytujący jest niczym król na tronie i taką pozycje winien przyjąć.
Wzrok lekko opuszczony, skierowany na podłogę w odległości 2-3 metrów od Ciebie.
Tu uwaga „techniczna"- jeżeli kogoś rozpraszają liczne myśli winien opuścić bardziej wzrok, gdy zaś pojawia się ospałość w medytacji- lekko unieść.
Oddychasz przez nos. Obserwujesz bezkształtny strumień powietrza, który wpływa i wypływa przez twoje nozdrza. Bez kontrolowania. Jedynie zauważając.
Jeżeli pojawia się jakaś myśl, zauważasz to i wracasz do oddechu. Nie usiłujesz jej w żaden sposób odepchnąć ani za nią nie podążasz. Zauważasz i puszczasz. I wracasz do oddechu.. Możesz użyć techniki zwanej „pieczętowanie"- nazywasz myśl, mówiąc (w myśli:) „myślenie" i wracasz do oddechu.
Dobrze jest medytować rano, tak by stało się to równie ważnym i naturalnym elementem jak poranna toaleta. I ponownie przed snem. Jako dbanie o higienę umysłu, tak jak myje się ciało tak medytacja zmywa brud i odświeża twój umysł.
cdn.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- Wersja do wydruku
- 1462 odsłony

Delicious
Digg
Wykop.pl
Gwar.pl
Odpowiedzi
to było szine a teraz tantra
szine to takie ciche otwarcie szampana, bez huku,chociaż huk daje hadewa(chwilowe przebudzenie świadomości)jak chcecie tantre to dawajcie maile, za DHARMO, DHARMA W SWIAT!Kto mi powie jak pije sie szampana wg 5-ciu przemian?Wasze zdrowie!No i za moje i wasze "przebudzenie".