Nowe Spojrzenie
Kłamali.
Powiedzieli Ci, że w tych nowych, cywilizowanych czasach ludzie zostawili za sobą mity i legendy i żyją w racjonalnym społeczeństwie.
Kłamali
Uczyli Cię, że świat jest czysto materialny, że jedyne energie, o których można mówić są wynikowymi czterech głównych sił – grawitacji, magnetyzmu i dwóch oddziaływań atomowych. Uczyli Cię, że Nauka jest jedynym sędzią i potężnym bóstwem, którego słowo decyduje o tym, czy coś naprawdę istnieje, czy też zostaje skazane na piekło niebytu.
Kłamali.
Mówili Ci, że nie ma czegoś takiego jak dusza, a jeśli nawet istnieje, to jest to tylko efekt skomplikowanych procesów elektrochemicznych, których jeszcze nie potrafimy zmierzyć.
Tu również kłamali.
A może tak naprawdę nie kłamali nigdy, bo sami po prostu uwierzyli w swój własny, uroczy mit – w cudowny mit złotego wieku racjonalności, współczesnego Avalonu. Uwierzyli weń tak głęboko, że dla nich mit stał się rzeczywistością, która przesłoniła wszystkie inne, a laboratorium naukowe zmieniło się w jeden z najskuteczniejszych istniejących kręgów odpędzających, ograniczających kompetencje nawet bardzo sprawnych użytkowników magii, energii czy duchowości.
Oczywiście to, samo z siebie, również stanowi magię. Jedną z najpotężniejszych magii współczesnego świata, wspieraną energią i myślami miliardów wiernych i milionów kapłanów. Niewielu wiernych, a nawet kapłanów, przestrzega wprawdzie przykazania jednobóstwa, wielu czcząc na co dzień naukę okazyjnie flirtuje jednak z bóstwami związanymi z zaklinaniem szczęścia, przyciąganiem marzeń czy przeklinaniem wrogów lub przewidywaniem losu – tym niemniej sumaryczna moc tej największej współczesnej religii, religii nauki, jest bezdyskusyjnie ogromna.
Ale to wciąż tylko jeden mit, jedna legenda, która przeniknęła do naszej rzeczywistości.
[i]Legendy Miejskie[/i]
Uważasz może, że mity mamy już dawno za sobą. Sądzisz, że to stare, naiwne historyjki o greckich półbogach ucinających łby hydrze. Wierzysz, że legendy dotyczą średniowiecznych rycerzy i pradawnych królów. Że epoka herosów już minęła – albo nigdy nie istniała, a wszystkie te opowieści to bajeczki, w które wierzą małe dzieci i które zaakceptowały prymitywne umysły średniowiecznych ludzi. Masz racje – uważasz, że tak jest.
Najpotężniejszą siłą w ludzkim życiu jest zawsze ta, której oddziaływania nie jesteśmy świadomi – ponieważ gdy nie jesteśmy jej świadomi, nie wiemy jak można z nią pracować, nie dostrzegamy gdzie się objawia ani nie wiemy jak jej przeciwdziałać.
Jedną z takich potężnych, nieznanych sił we współczesnym świecie są właśnie nasze legendy i mity. Legendy i mity, których mamy w bród – ale których zwykle nie dostrzegamy. Oczywiście, istnieją owe ‘nazwane’ legendy miejskie – jak słynna czarna wołga, która rzekomo kiedyś krążyła ulicami polskich miast, usuwając niewygodnych ludzi. Ale oprócz tego istnieją też tysiące innych legend i mitów, które pojawiają się w naszym życiu. Mit odważnego wojownika – rycerza, szeryfa, polityka lub policjanta, który robi porządek z ‘nimi’ – ze złem. Legendy o magicznych eliksirach dających piękno, zdrowie i długowieczność – jakże praktycznie wykorzystywane są w naszych reklamach? Pij ten syrop, dożyjesz w zdrowiu 100 lat! Używaj tamtego kremu, a staniesz się pięknością! Skosztuj naszego napoju, a będziesz się wspaniale bawić! Treść legend pozostaje dokładnie ta sama – zmienia się jedynie opakowanie, tak by kolejne i kolejne pokolenie mogło uwierzyć w nie na innym poziomie. Czarna wołga staje się tajemniczymi wirusami w internecie lub pogłoskami o bombie w metrze... Liczy się treść, liczy się istota, liczą się emocje - a to, jak zostaną opakowane, nie ma większego znaczenia – chyba, że nauczysz się sam z tego korzystać.
Sądzisz że to mało? A co z gwiazdami ekranu, muzyki i showbiznesu? Czy naprawdę tak bardzo różnią się od bohaterów, za którego podążają młodzi – oraz łotrów, którzy ich korumpują? Czy reakcja opinii publicznej na koncert Mansona w Polsce była reakcją racjonalnego społeczeństwa – czy też paniczną obroną przed demonem, który sprowadza dzieci na złą drogę?
Im bardziej staramy się wygnać legendy i mity z naszego świata – tym wyraźniej tam funkcjonują. Jako bohaterowie filmów i komiksów, postacie ze świata polityki, showbiznesu, nawet nauki – bohaterowie mitów są wśród nas nieustannie. Możemy tego nie dostrzegać, możemy deklarować 'to nie to samo' – ale nie zmienia to faktu, że stare archetypy odżywają raz po raz i nie sposób tego uniknąć. Można natomiast – i nauczysz się tego z tego podręcznika – zacząć wykorzystywać ten fakt dla swoich potrzeb, korzystając z ogromnej energii inwestowanej w te współczesne legendy. „Podłączając się” pod współczesne ikony, możesz zyskać dostęp do zasobów i możliwości, jakie były niemożliwe do skupienia dla dawnych magów. Weź całość energii podziwu, zaangażowania, fascynacji, ekscytacji zainwestowanej w „300” jako film, przez tak wielu widzów w kinach i przed ekranami, na całym świecie – i użyj tego jako podstawy do pracy wymagającej siły, odwagi czy determinacji – a wyniki mogą przejść Twoje najśmielsze oczekiwania.
Być może ten podręcznik to Twoje pierwsze spotkanie z ezoteryką i takie koncepcje jak energia podziwu wydają Ci się absurdalne. Następny rozdział będzie tu dla Ciebie – zapozna Cię z podstawowymi koncepcjami i ideami związanymi z magią i energetyką – oczywiście, podanymi wyłącznie z mojej, jakże subiektywnej perspektywy. Nie będą to bynajmniej wszystkie koncepcje czy idee jakie istnieją – nie będą to nawet wszystkie moje koncepcje. Będzie to po prostu podstawa, która da Ci coś, na czym możesz się oprzeć w dalszym poznawaniu tematu.
Być może masz już z energetyką wiele doświadczenia, ale doskwiera Ci coś innego – traktujesz miasto jako coś nienaturalnego, uznając, że prawdziwa magia wiąże się z naturą, lasem, mszami przy pełni księżyca, żywiołami natury, itp. Masz rację, w tych źródłach znajdziesz bardzo wiele magii i mocy. Znajdziesz ją jednak również właśnie w mieście – które jest równie naturalne jak jego twórcy, którzy z koleji stanowią nieodłączny element natury. Miasto potrafi być równie naturalne, równie dzikie, równie nieokiełznane i tajemnicze jak najgłębsza puszcza i najwyższe góry. To nie miasto lub dzicz są naturalne – to Ty, w swoim umyśle i podejściu, patrzysz na dany teren w inny sposób. Oczywiście, istnieją pewne wyraźne różnice między miastem a lasem – podobnie jak między lasem a pustynią, czy pustynią a morzem. Nikt jednak nie twierdzi, że pustynia i morze są nienaturalne – sa inne, zawierają w sobie inne siły i pracujesz z nimi inaczej. Podobnie miasto.
Jeśli masz już jakieś doświadczenie z 'pozamiejską' magią – rytuałami natury, rytuałami szamańskimi, zwierzętami mocy, itp. - możesz albo połączyć wyniki tamtej pracy z obecną, albo pracować wielotorowo, mając np. oddzielne narzędzia i zwierzęta mocy w mieście i w dziczy. Możesz też stosować dowolną mieszankę tych dwóch ekstremów – osobiście np. wykorzystuje jeden zestaw narzędzi, ale mam odmienne zwierzęta mocy, zależnie od terytorium. Sprawdź co działa dla Ciebie – sprawdzaj przez cały czas, testuj każdy fragment tego podręcznika i odkrywaj swoje własne podejście.
Ten tom to zbiór pomysłów i lekcji, to jak wykorzystasz pomysły i jaką naukę uzyskasz z lekcji zależy już wyłącznie od Ciebie. Być może, jeśli dobrze z niej skorzystasz, książka ta stanie się dla Ciebie realizacją innej miejskiej legendy – księgi rodzem z „Niekończącej się opowieści”, która otwiera drogę do nowego, nieznanego dotychczas świata.
Przebłyski Nowego Spojrzenia
Świat jest nieco bardziej złożony niż sugeruje Twoich pięć zmysłów. Fizyczne postrzeganie świata jest jednocześnie absolutnie prawdziwe – i zdecydowanie niepełne i chociaż większość ludzi świadomie porusza się wyłącznie w obrębie tego zakresu, w obrębie świata opisywanego przez wzrok, słuch, dotyk, smak i zapach – to nieświadomie funkcjonuje również na innych poziomach. Ty na poziomie fizycznym stanowisz jedynie fragment pełnego Ciebie – a przynajmniej warto, abyś przyjął takie założenie na czas pracy z tą książką, ponieważ tak szczerze – Ja nie znam prawdy, nie wiem jak jest faktycznie. Wiem tylko tyle, ile udało mi się doświadczyć, ile udało się doświadczyć innym z którymi pracowałem i od których się uczyłem. Wiem jakie praktyczne rezultaty miały miejsce w moim życiu, wiem w jaki sposób powtórzyć pewne rzeczy i jak sprawić by inni mogli je powtórzyć u siebie.
Wiem to wszystko – natomiast nie twierdzę i nie mam zamiaru twierdzić, że wiem jak jest na prawdę. Być może to właśnie Mit Materializmu jest tak naprawdę tą obiektywną rzeczywistością – bądź co bądź, mit o wojnie Trojańskiej również okazał się mieć w sobie ziarno prawdy. Nie mogę i nie chcę Ci zagwarantować, że cokolwiek, co dostaniesz w tym tomie jest prawdą. Tym co mogę Ci zagwarantować, jest to, że przybierając na czas pracy z „Magiem Miejskim” zamieszczone tu perspektywy, nauczysz się wiele nowego, będziesz patrzył na otaczający Cię świat inaczej niż dotychczas, oraz być może zyskasz nieco bardzo ciekawych nowych umiejętności. Jeśli ta gwarancja nie jest dla Ciebie wystarczająca – rozstańmy się teraz, nie ma sensu byś tracił swój cenny czas na ten tom. Jeśli jednak zadawała Cię takie zapewnienie – doskonale, kontynuujmy tam, gdzie przed chwilą przerwaliśmy.
Ty istniejący na poziomie fizycznym stanowisz jedynie fragment pełnego Ciebie – tak jak narysowany na kartce papieru może być jedynie wycinkiem trójwymiarowego sześcianu, ale tak długo jak długo patrzy się z perspektywy kartki, nie dostrzega się pełni figury. Mimo braku tego postrzegania, zmieniając figurę w trójwymiarze, wpływa się na ten dwuwymiarowy wycinek – ale również zmieniając dwuwymiarowy rysunek możemy wpłynąć na całą, trójwymiarową figurę, zniekształcając ją lub wzbogacając.
To, jak wiele innych „wymiarów” istnieje poza poziomem fizycznym – w dalszej części „Maga” całą resztę określać będziemy naprzemiennie poziomem energetycznym, duchowym lub magicznym – pozostaje kwestia sporną i w dużej mierze obiektem akademickiej dyskusji. Pamiętaj przy tym, że choć posługujemy się terminem „wymiary”, nie chodzi tutaj (prawdopodobnie) o niedostrzegalne dla nas wymiary o których mówi fizyka. Jednym z największych wyzwań przy próbie rozmowy o niefizycznych poziomach życia jest niemal zupełny brak odpowiedniego słownictwa, terminologii i metafor w naszym języku. Wymusza to zapożyczenia, które choć są obrazowe i przemawiają do wyobraźni – to zawsze są tylko zapożyczeniami, nie oddającymi w pełni oryginalnej idei.
Chociaż różne religie, filozofie i modele magiczne mówią o kilku lub nawet kilkunastu wymiarach energetycznych, na potrzeby naszej pracy wystarczy proste założenie istnienia jednego dużego, dodatkowego poziomu/wymiaru, do którego nie sposób łatwo dotrzeć przy użyciu normalnych pięciu zmysłów. W bardziej szczegółowej pracy przydatne może być wprowadzenie dalszych podziałów – ale do czasu gdy do tego dojdziemy, sam będziesz się już lepiej orientował w temacie i będziesz w stanie zacząć budować własny model tego, jak to wszystko działa. Nie będzie to zapewne model prawdziwy – ale będzie on wystarczająco prawdziwy dla Ciebie i co ważniejsze, będzie on skuteczny.
Więc czym jest ta cała magia?
Praca magiczna polega, w dużej mierze, na nauczeniu się postrzegania tego energetycznego wymiaru rzeczywistości, dostrzegania drobniejszych i bardziej skomplikowanych procesów które tam zachodzą i tego, jak odbijają się one w świecie fizycznym, oraz nauczenia się wpływania na te procesy, dla uzyskania interesujących nas celów, zarówno na poziomie magicznym, jak i materialnym. Ważne jest również poznanie metod robienia tego w sposób, który będzie bezpieczny dla nas i wszystkich zainteresowanych stron.Tak jak ciało ludzkie jest układem naczyń połączonych i rzadko kiedy wprowadzenie obcej substancji, nawet lekarstwa, przyniesie wyłącznie pozytywne skutki, bez efektów ubocznych, tak również w wypadku magii łatwo o interwencje która oprócz pożądanych efektów przyniesie również inne, mniej zamierzone. Możliwe są wręcz sytuacje, gdy interwencja obróci się przeciwko magowi – zjawisko to określane jest niekiedy jako „rykoszet” i potrafi być dosyć przykre, jednocześnie zawsze ma ono na celu przede wszystkim nauczenie nierozsądnego maga lepszych metod działania.
Biorąc to wszystko pod uwagę, magia jest niczym więcej i niczym mniej jak po prostu kolejnym narzędziem, które możesz wykorzystywać, kolejnym poziomem przy użyciu którego możesz się kontaktować ze światem. To jak różnica między głuchoniemym, a mówiącym i słyszącym – jeden nie jest lepszy ani gorszy od drugiego, po prostu jeden ma więcej możliwości tworzenia i odbioru bodźców niż drugi.
Modele Magiczne
Współczesna myśl magiczna nie ma jasnego wyjaśnienia na to, jak magia działa i jak faktycznie zbudowany jest magiczny wymiar rzeczywistości. Zwykle stosuje się jeden z pięciu najpopularniejszych modeli. Bywają tacy, którzy wybierają jeden model i trzymają się go zawsze w swojej pracy, inni starają się połączyć wszystkie model w jeden meta-model magii, jeszcze inni – do których sam się zaliczam – zmieniają modele w zależności od sytuacji i tego, który bardziej im osobiście pasuje w danej chwili. Te modele to:
1. Model psychologiczny– wszystko co robi mag, działa tak naprawdę na poziomie jego własnego umysłu (niektórzy dodaliby także, że również na poziomie nieświadomości zbiorowej, sugerowanej przez Junga). Odprawiając rytuały i wykonując działania magiczne, mag 'programuje' swój umysł na osiągnięcie określonego efektu.
2. Model szamański/duchowy– wszystko ma swoją duszę. Przedmioty, żywioły, prawa natury, bóstwa – na poziomie magicznym wszystkie są rzeczywistymi, żywymi i świadomymi bytami (niektóre z nich mogą być oczywiście prostsze i bardziej prymitywne niż inne), z którymi można rozmawiać, negocjować, zawierać umowy, przyjaźnić się i wspierać – lub walczyć i rywalizować.
3. Model energetyczny – wszystko jest energią. Każda akcja, każda myśl, każde słowo ma swoją energię, która może wzmacniać określone, realnie zachodzące procesy. Dostatecznie duże zgromadzenia energii lub zgromadzenia o zewnętrznie nadanej (np. przez maga) strukturze mogą osiągać pewien poziom samoświadomości albo nawet realnego wpływu na rzeczywistość. W tym modelu bóstwa zostały dosłownie stworzone przez ludzi, ale posiadają już własną świadomość i własną moc.
4. Model informacyjny – wszystko jest informacją. To wizja rodem z matrixa, w której każdy jest Wybrańcem i każdy może odczytywać i wpływać na kod rzeczywistości nas opisującej. Bardzo ciekawą interpretację tej wizji dał Ramsey Dukes, zwracając uwagę na to, że jeśli możliwa jest teoria wszystkiego, która opisuje całą rzeczywistość, to prawidłowym modelem wszechświata będzie oszczędność informacyjna, nie nadmiar informacji – stąd różne procesy mogą być opisane tym samym zestawem informacji, więc np. absolutnie naturalnym jest to, że ruchy planet albo losowy rozkład kart Tarota będą opisywały życie określonych ludzi.
5. Model żywiołów – podstawowych składników rzeczywistości. W tym modelu wszelkie sytuacje, wydarzenia, ale także np. wszelkie byty energetyczne, rodzaje energii czy wydarzeń, stanowią jedynie określoną mieszankę podstawowych 4 lub 5 żywiołów (najczęściej stosowany zestaw żywiołów w tym modelu to Ziemia, Woda, Ogień, Wiatr oraz Eter/ Magia/ Pustka/ Przestrzeń, warto jednak pamiętać o modelach dalekowschodnich, które stosują inny rozkład żywiołów, uznając za nie m.in. Drewno i Metal). Zmiany w rzeczywistości dokonuje się poprzez modyfikowanie proporcji poszczególnych żywiołów.
Tych 5 modeli daje podstawowy obszar wyobrażeń i terminologii w obrębie których obracają się magowie – jednocześnie często ten sam proces można interpretować z perspektywy różnych modeli. Np. zaklęcie 'rezerwujące' wolne miejsce parkingowe w zatłoczonym miejscu może być interpretowane jako:
1) polecenie dla podświadomości, by jechać w taki sposób i filtrować otoczenie w taki sposób, by wyłapać prawdopodobne miejsca parkingowe i podjechać pod takie akurat gdy się zwolni
2) rozmowę z duchem parkingu i uzyskanie od niego podarunku (wolnego miejsca) w zamian za inną usługę (np. chwilę czci)
3) wpłynięcie na nurty energetyczne zarządzające ruchem miejskim w taki sposób, by pojawiła się niewielka przerwa akurat w chwili gdy jej potrzebujemy
4) przeprogramowanie rzeczywistości tak, aby to miejsce było gotowe
5) zmianę równowagi żywiołów w danym obszarze, tak by pojawiło się więcej wiatru i pustki na miejsce ziemi
Subiektywność Percepcji Magicznej
Ważną kwestią tutaj jest zrozumienie tego, że tak naprawdę, mówiąc z perspektywy pięciu różnych modeli, mówimy o jednej i tej samej rzeczy – dlatego dwóch magów mówiących o swoich subiektywnych percepcjach może mówić dokładnie o tym samym w zupełnie odmienny sposób. Z tego powodu warto się zawsze szczegółowo dopytywać 'co to dla ciebie znaczy, jak to się przejawia na poziomie fizycznym'. Drobne różnice w definicji potrafią skomplikować komunikację nawet przy rozmowach o czysto materialnych rzeczach – a w wypadku rozmów o magii, potrafią być źródłem kompletnego chaosu.
Subiektywność w magii nie kończy się na wyborze modelu – również sposób postrzegania świata magicznego jest, zwłaszcza u początkujących, bardzo subiektywny. Choroba u drugiej osoby dla jednego maga może być widoczna jako czarne plamy, a inny może po prostu odczuwać specyficzne wrażenia w pobliżu danej osoby. Dlatego jedną z podstawowych umiejętności, które powinna opanować osoba pracująca z energetyką jest nauka interpretowania swoich subiektywnych doznań i wyciągania z nich obiektywnych wniosków. Można to robić na wiele sposobów, najbardziej popularne to po prostu wykonanie dużej ilości 'odczytów' i porównywanie ich ze stanem faktycznym oraz porównywanie odczytów z kilkoma innymi osobami i wyciąganie czynników wspólnych.
Dlaczego występuje taki subiektywizm i zróżnicowanie? Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Jednym z czynników są z pewnością różnice indywidualne - także w wypadku 5 zmysłów fizycznych występują między ludźmi różnice w postrzeganiu. Moją ulubiona obecnie koncepcja – choć oczywiście nie sposób stwierdzić, czy jest ona prawdziwa – mówi, że ponieważ większość ludzi nie nauczyła się sprawnie korzystać ze swoich nie-fizycznych zmysłów i nie posiada niezbędnych mechanizmów do ich aktywnego wykorzystania, następuje pewnego rodzaju tłumaczenie ze zmysłów nie-fizycznych na lepiej poznane zmysły fizyczne. Tak, jak ktoś kto nie ma wiele doświadczeń w pracy z ciałem może przedstawiać swoje wrażenia dotykowe częściowo w formie obrazów i dialogu wewnętrznego, tak ludzie nie mający doświadczeń w pracy ze zmysłami energetycznymi tłumaczą doznania z nich na kinestetykę (np. czucie energii), obrazy (np. widzenie aury, widzenie wymiaru astralnego) czy dźwięki (np. słyszenie myśli). W miarę rozwoju pracy z tymi zmysłami, coraz większy zakres pracy i postrzegania może mieć miejsce w obrębie tylko tych zmysłów, co chroni przed 'zagubieniem w tłumaczeniu' różnych detali.
W następnym rozdziale nauczysz się podstawowych ćwiczeń z energią, wyczuwania jej i prostej świadomej manipulacji. Na zakończenie tego zaś, czeka Cię kilka przydatnych ćwiczeń:
Ćwiczenie 1.
Wyjdź na miasto, siądź sobie gdzieś – na powietrzu lub w kawiarni - z widokiem na ruchliwą ulicę lub skrzyżowanie i zacznij patrzeć inaczej:
- spójrz na całość jako na efekt siły woli ludzi – każda z tych osób – pieszych i kierowców - podjęła świadomą decyzję żeby tu być i robić to co robi. Obserwuj przez chwilę z tej perspektywy.
- spójrz na całość z perspektywy szamańskiej. Zobacz, że każdy element świata – cały chodnik i poszczególne płyty chodnikowe, budynki, okna, światła, samochody, ludzie, ulice – wszystko to żyje i jest w nieustannej interakcji ze sobą. Wsłuchaj się w ich rozmowy, dyskusje, spory. Dostrzeż ich intencje i zamiary. Obserwuj przez chwilę z tej perspektywy.
- spójrz na całość z perspektywy energetycznej. Zobacz, że wszystko jest przepływem energii – energii myśli, działań, przekonań. Nawet jesli jeszcze nie dostrzegasz energii świadomie, wyobraź sobie jak musi ona płynąć i kształtować cały system. Obserwuj przez chwile z tej perspektywy.
-spójrz na całość z perspektywy informacyjnej. Zobacz, że wszystko to jedynie ciąg informacji, ciąg kodu – niczym matrix. Przełącz na chwili w swojej wyobraźni postrzeganie tak, by dostrzegać te ciąg kodu programującego cały system... Oraz miejsca gdzie można je zmienić. Obserwuj przez chwilę z tej perspektywy.
- spójrz na całość z perspektywy żywiołów. Zobacz, jak wszystko stanowi jedynie mieszankę podstawowych 5 elementów, tańczących ze sobą w różnych proporcjach. Obserwuj przez chwilę z tej perspektywy.
Opisz swoje wnioski.
Ćwiczenie 2.
Praktykuj powyższe ćwiczenie w ciągu różnych sytuacji na co dzień – w pracy, w domu, podczas rozmów, zmieniaj na chwile perspektywę na jeden z modeli magicznych i obserwuj co się dzieje. Zapisz wnioski.
Ćwiczenie 3.
Zacznij obserwować różne miejsca z perspektyw magicznych. Jak wyglądają restauracje? Hipermarkety? Dyskoteki? Kawiarnie? Urzędy? Biurowce? Jak wyglądają ludzie tam przebywający i z nimi związani?
Zapisz wnioski.
Ćwiczenie 4.
Gdy masz coś do załatwienia, chcesz coś osiągnąć lub zmienić w swoim życiu, opisz tą sytuację z każdej z 5 perspektyw i pomyśl o tym jak, w ramach tej perspektywy, wyglądałoby skuteczne rozwiązanie. Zapisz wnioski, zobacz czy możesz wprowadzić te rozwiązania w życie (pamiętając cały czas o zdrowym rozsądku i tym, jak różne sprawy wyglądają z perspektywy czysto materialnej).
Ćwiczenie 5.
Po ok. tygodniu regularnych zabaw z innymi perspektywami, powtórz Ćwiczenie 1 i zobacz jak różni się Twoje obecne postrzeganie od tego, które miałeś tydzień temu, gdy robiłeś je po raz pierwszy.
Zapisz wnioski.
Jeśli chcesz, podziel się wnioskami.
Odpowiedzi
koment
Ten Mag Miejski to ma być jakaś większa publikacja? Co do tego artu: trochę lania wody, mniejsza z tym. Do paradygmatów: sądziłem, że paradygmat powinien z definicji służyć do uzyskania jak najlepszych efektów przez jak najbardziej pasujące opisanie praw rządzących danym zjawiskiem. Kiedyś dominował paradygmat 'duchowy', niemniej z postępem nauki stał się śmieszny i mało kto go używa. Podany tu paradymat żywiołów to już oczywista kpina i cofanie się do tyłu. Wprawdze, jako mag możesz wierzyć, że efekty wywołuje przysłowiowy Wielki-Latający-Potwór-Spaghetti, ale nie nazywaj tego paradygmatem. Ponadto szlag mnie trafia, jak czytam o tej wszechobecnej "energii". Owszem, wszystko składa się z energii w postaci cząstek elementarnych (kwarki itd), niemniej to nie ma nic wspólnego, z NewAge'owskim pojęciem "energii". Energia jest
m-i-e-r-z-a-l-n-a. Można by to nazwać eterem czy czymś takim, żeby ludziom w głowach nie mieszać bo później słyszę takie bzdury że ręce opadają. Nawiasem mówiąc "energia" stała się tak modna, że tłumaczy się nią wszystko, co tylko można, a w istocie paradygmat energetyczny jest od strony teoretycznej do niczego. Pozdrawiam!