Logowanie

Wydarzenia

« wrzesień 2010
pon.wt.śr.czw.pt.sob.ndz.
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
30123456

Podróż na Wschód

Od Junga do Bandlera

Kultura, kontrkultura, okultura

Najbliższe wydarzenia

  • No upcoming events available

Newsletter

Zapisz sie do newslettera:

Faza Księżyca

CURRENT MOON

Ostatnie odpowiedzi

Nowi użytkownicy

  • mirek
  • vramin one
  • Aracnan
  • Ratatosk
  • HouseJeanie18

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.

Księgi z Nag-Hammadi

portret użytkownika Telkontar

Współczesny okultyzm często wydaje się pozbawiony jakichkolwiek korzeni.
Z jednej strony otwiera to pewnie drogę najróżniejszym absurdom i brakowi krytycyzmu. Z drugiej uwalnia nas od zdziwaczałych starców, szemrzących, że drogą do zbawienia jest, przykładowo poznanie symboliki pentagramu, heksagramu albo krzyża od pierwszych mazów, które wykonał w malignie jaskiniowiec, aż po I połowę XX wieku (później, jak wiadomo, zaczął się modernizm i nowinkarstwo, upadek Tradycji i atak Marsjan).

Warto jednak nie wylewać dziecka z kąpielą i przyjrzeć z sympatią temu, co w taki czy inny sposób ukształtowało współczesny okultyzm.
Co będziemy z tego mieć? Klejnoty korzyści są wielorakie:

  • ogólna erudycja

  • znajomość korzeni nauk do niedawna tajemnych, które stanowią dziedzictwo kulturowe Europy na równi z różnymi ortodoksjami

  • dostęp do modeli filozoficznych, które mogą być bardzo wysublimowane, przez co ułatwiają ułożenie sobie świata w dość spójny sposób

  • patyna dawności, która zdaniem niektórych świadczy o wspomnianych wyżej wysublimowaniu i spójności (czytaj: możesz spotkać ludzi, którzy uznają jakąś filozofię za "mądrą" albo nawet "Prawdziwą" dopiero, jeśli skończyła pięćdziesiąt, albo nawet pięćset lat...)

  • z dwóch powyższych względów jest to, z perspektywy chaosu, doskonałe narzędzie; przekonujący światopogląd, w którym istnienie magii jest możliwe i ma głęboki sens; a więc historyjka dla oszukania "cenzora psychicznego" czy jakkolwiek to nazwać

Polska cierpi nie tylko z powodu monopolu "duchowego", ale też braku znajomości tego rodzaju filozofii. W tym także, z mojej perspektywy, utrudnionym dostępem do źródeł gnostyckich i hermetycznych czy nawet opracowań historycznych, filozoficznych, a tym bardziej "technicznych". Oczywiście, niektórzy wierzą, że "kto szuka ten znajdzie", a "kiedy uczeń jest gotów, znajdzie się nauczyciel". Co więcej, drugi z tych poglądów ma mieć źródło w hermetyzmie ("Kybalion"). Cóż, można w to wierzyć. Można też wierzyć, że dobrych ludzi spotykają dobre rzeczy, a kogo spotykają złe - sam jest sobie winien. Taki pogląd również jest dość popularny i dla psychologa tyleż zrozumiały, co przykry (z perspektywy współczucia dla ofiar).
Nie ma sensu podzielać takich dogmatycznych przekonań. Trzeba informacje wydobywać na wierzch i udostępniać jak najszerszemu gronu. Niech moją cegiełką w tym szlachetnym dziele "ku pożytkowi wszystkich czujących istot" będzie powyższy tekst zakończony linkiem do zbioru tłumaczeń ksiąg z Nag-Hammadi.

P.S. Wrzucając kamyczek do własnego ogródka: o "odkorzenieniu" współczesnego okultyzmu niech świadczy choćby to, że magick.pl nie posiada kategorii odnoszącej się do gnostycyzmu czy hermetyzmu bezpośrednio, a nie przez "psychologię Junga" czy "magię ceremonialną". I dopiero kiedy pojawia się nowy bodziec dostrzegamy takie rzeczy...

Odpowiedzi

portret użytkownika Dobek

Zrobiłeś bardzo mądrą i

Zrobiłeś bardzo mądrą i miłą mi rzecz Telkonatrze :D Tak się składa, że gnostycyzm to moja dawna miłość, a i obecnie jestem świeżo po lekturze opracowań Jonasa i Otto nt. gnozy właśnie. Mimo, że antykosmiczne poglądy gnostyków nie są moimi ulubionymi, to to co mi się bardzo podoba w gnostyckiej wizji świata to ten radykalizm i nieokrzesany romantyzm duchowej wizji jakże inny od tego co możemy spotkać niestety współcześnie na "rynku" religijności i okultyzmu. Same mdłe dania dla równie mdłych umysłów.

Również jeśli chodzi o źródła to od jakiegoś czasu kopię w antycznych filozofiach głównie stoicyzm i epikureizm, i znajduję tam ogromne pokłady inspiracji. Z oryginalnych źródeł polecam Marka Aureliusza i Epikteta :)
A z opracowań można się zapoznać z książką Bohdana Misiuny Filozofie afirmacji, gdzie m. in o stoicyźmie i epikureiźmie właśnie.

portret użytkownika Telkontar

dziękuję, bardzo mnie cieszy...

... Twoje zadowolenie i wątki merytoryczne. Jak pisałem wcześniej na forum, osobiście kopię raczej w sceptycyzmie. I to w opracowaniach. Czytało się też zachowane fragmenty Heraklita, a w przyszłości będzie i "Heraklit" K. Mrówki. No i sofiści.
Ale ostatnio odkryłem, że najlepszą etykietą i samoidentyfikacją jest dla mnie hermetyzm, który chyba automatycznie uznaje magię za ścieżkę praktyczną i filozoficzną do transcendencji. "Joga Zachodu", hm?

Jedyne, co mnie trochę boli, zarówno u hermetystów, jak i gnostyków, to swoista wrogość do świata, świat jako więzienie. O ile u gnostyków jest to w pewnym sensie zrozumiałe, to hermetyzm ma rys niedualności tak, jak ja ją rozumiem, a więc powinien sprawę stawiać dużo łagodniej, a z tym jednak różnie bywa, jak ostatnio gdzieś czytałem.

Zalinkowany plik zawiera relatywnie niewiele tekstów, ale zawsze to coś. Obecnie na rynku pojawiła się "Biblioteka z Nag Hammadi - kodeks I i II" w opracowaniu Myszora. Więc obawiam się, że ten pdf nie będzie aktualizowany, bo to po prostu żaden biznes. A szkoda. Trzeba kopać dalej, głębiej. Zawsze są też wersje angielskie.

Dzięki za nakierowanie na tę filozofię afirmacji. Znajomość podstawowych danych bibliograficznych, choćby tytułu i autora, bardzo ułatwia znalezienie nawet stosunkowo rzadkich informacji. Niestety, z mojej perspektywy, nawet o takie banalne rzeczy czasami trudno.
---
"Już krótka wizyta w zakładzie dla chorych psychicznie upewni cię, że wiara nie kształtuje rzeczywistości." - ???