Gniewny aspekt
Tracimy bardzo wiele zdrowia przez to, że nie rozwijamy gniewnego aspektu. Nasze życie przypomina ciało przez długi czas wystawiane na działanie mocnych promieni słonecznych – po prostu dochodzi do chorób skóry.
Bez gniewnego aspektu nie znamy asertywności, czyli nie umiemy mówić „nie”. Ponadto jeśli nie pracujemy nad gniewnym aspektem, to stajemy się naiwnie gniewni. Nasza złość nie służy inteligencji, jest prymitywna, niekontrolowana, przypadkowa. Wyglądamy i działamy jak zwierzęta.
Jak noc jest potrzebna naszym ciałom, tak gniewnego aspektu wymaga nasz umysł. W przeciwnym razie staje się on wyczerpany.
Asertywność to także umiejętność ignorancji. Obecnie zbyt wiele rzeczy nas obchodzi – jest to wniosek oparty na naukach tybetańskiego bonu. Zajmujemy się zbyt wieloma sprawami, które w relacji do naszej istoty nie mają żadnego znaczenia. To wszystko nas po prostu zamęcza, bardzo komplikuje nasze życie.
Układ nerwowy działa jak przegrzany kineskop, więc nic dziwnego że czasami wybuchamy. Są oczywiście różne uwarunkowania naszych napięć, ale zasadzają się one na nieumiejętności pomijania tego, co nie jest dla nas wcale ważne, choć społeczeństwo, inni ludzie, lub nawet same te rzeczy (gdy są to np. jakieś osoby) próbują nam zakomunikować coś odwrotnego.
Na naszym ekranie umysłu stale jest tylko światło, promieniowanie, nie ma ciemności. Światło nas oślepia, nie widzimy co się dzieje. Świat nie ma sensu, brakuje kontrastu niezbędnego do wyróżniania kształtów.
Bez gniewnego aspektu np. niewłaściwie zakochujemy się, idealizujemy wszystko i wszystkich. Brak nam kontrastu w wizji, i sądzimy ze po każdym możemy się spodziewać tylko jasności.
Gniewny aspekt w naukach bon okazuje się istotny po to, by wyłamać się z ego i zacząć postrzegać obiektywnie. Gniewny aspekt odcina złudzenia.
Człowiek bez rozwiniętego gniewnego aspektu wygląda i zachowuje się mniej lub bardziej śmiesznie. Chce przestać się bać i robi w tym celu wiele rzeczy, choć powinien po prostu zamanifestować swój nieustraszony aspekt.
Człowiek nie znający gniewnego aspektu stale zatrzymuje się na czymś, coś rozważa, nad czymś się zastanawia – a to dlatego, że jego życie jest zbyt zaślepione, i on go nie rozumie. Bije się z samym sobą, jako że jego ego nie może zgasnąć w ciemności razem z gaszoną świecą lub lampką.
Człowiek z reguły przywiązuje się. Kocha w sposób pełen zniewolenia. Nie może po prostu wrzucić na luz. Brakuje mu do tego celu energii, ponieważ nie rozwinął gniewnego aspektu swojego własnego doświadczenia.
W jego myślach jest zawsze ktoś lub coś ważnego, ciągle niepokoi się o coś, stale dźwiga jakiś niewidzialny ciężar. Przypomina wielbłąda, a powinien być jego panem.
Myśli w sposób fantastyczny o rzeczywistości. Stale domyśla się prawdy, jako że jej nie przeżywa jak świeżego powietrza. Jego wizja świata jest bardzo nieszczęśliwa, bo za dużo w niej ciepłokluchowatej naiwności.
Nie powinniśmy być okrutni, ale okrucieństwo ludzi też składa się z magicznych eterycznych energii, które należy kontrolować. Jeśli stanie przed nami człowiek okrutny albo zły, to musimy umieć go zjeść. Nie osiągniemy tego bez mocnego gniewnego aspektu.
- Wersja do wydruku
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 1004 odsłony

Delicious
Digg
Wykop.pl
Gwar.pl
Ostatnie odpowiedzi
1 tydzień 2 godziny temu
1 tydzień 4 dni temu
3 tygodnie 1 dzień temu
4 tygodnie 6 dni temu
5 tygodni 12 godzin temu
5 tygodni 13 godzin temu
5 tygodni 1 dzień temu
5 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 3 dni temu