Magowie czy obskuranci

"Magija jest nauką i sztuką powodowania zmian zgodnie z Wolą.
(Objaśnienie: Jest moja Wolą poinformowanie świata o pewnych faktach dotyczących mojej wiedzy. Korzystam w tym celu z "magicznych broni", pióra, tuszu i papieru. Piszę "inkantacje"-te zdania-w języku magicznym", tj. takim, który jest zrozumiały dla ludzi, których chcę poinstruować. Wzywam następnie "duchy" a więc drukarzy, wydawców księgarzy i im podobnych, których zmuszam do przekazania mojego przekazu tym ludziom. Układ tej książki i jej dystrubucja jest zatem aktem
MAGIJI,
dzięki któremu powoduję zajście zmian zgodnie z moja Wolą)"
i nieco dalej
"Każde intencjonalne działanie jest Działaniem Magicznym"
ten cytat z Crowleya właściwie zawiera myśl która przyświeca niniejszmu esejowi.
Jaka to myśl?
Otóż mamy dwóch osłów z których jeden twierdzi "to złudzenie" a drugi z taką sama pewnością "to magia". Nie nadają się nawet do mielenia mąki, należy ich kopnąć mocno w dupę i posłać do rzeźni. Byłaby to zaiste babcina dobroć.
Cytowana wyżej definicja rozszerza niezmiernie zakres tego co jest magią, zarazem przesuwając punkt widzenia z rytuałów i cudowności (czy też tego co ktoś za ową "cudowność" uważa-tylko głupcy i ślepcy żądają cudów, gdyż nie widzą i nie rozumieją jakim cudem jest to że obudzili się rano i że obraz tego jest w ich świadomości) na samoświadomość. Jest tu uwolnienie się z bycia gurdżijewowskim "robotem", istotą działającą na skutek programowania społecznego, opierającą się na "wierzeniach" do stanu samoswiadomomEj IndyVidualnOści, dokonującej autoprogramowania i świadomie i wolicjonalnie zmieniającej swoje wierzenia.
Mag średniowieczny niejako skazany był na posiłkowanie się w swym Dziele duchami i formułami zaczerpniętymi z chrześcijaństwa bowiem w tamtej epoce nie były dostępne inne modele rzeczywistości i oddziaływań (też nie do końca-warto tu wspomnieć o modelu stosowanym przez alchemików) jednakże jego inwokacje i inne zabiegi były wyraźnym rozszerzaniem granic tego modelu... I zapewne przyczyniły się do jego pęknięcia. Dzisiaj kiedy wiemy co nieco chociażby o elektromagnetyce nie przyjdzie nam przez głowę mówić o duchach czy demonach zamkniętych w magnesie. Ciekawym przykładem są tzw. "latające spodki"- jeżeli zagłębić się w relacje z różnych czasów i kultur to łatwo można spostrzec wiele analogicznych historii. tylko że przed setkami lat ludzie w Europie widzieli (zgodnie ze swym modelem rzeczywistości) diabły i czarownice. W rozmaitych kulturach szamańskich "wzięć" dokonywały duchy- by inicjować kolejnego szamana.....
A więc.
-mamy do czynienia z czymś co się wydarza. Doświadczyło tego tysiące ludzi na całym globie na przestrzeni tysięcy lat
-forma jaką przyjmuje to zjawisko jest różna i zgodna z lokalnymi wyobrażeniami na temat "rzeczywistości"
-tym co jest wspólne to struktura tego doświadczenia
Zatem... Co jest prawdą? można zaproponować kilka rozwiązań.
Po pierwsze są to istoty (duchy lub kosmici) które z jakiegoś powodu ingerują w ten sposób w nasz gatunek, przejawiając się w formie która jest zgodna z aktualnymi oczekiwaniami. Albo też ich forma jest na tyle dziwna, ze nakładamy na nią nasze wyobrażenia.
Albo też jest to rodzaj zbiorowego złudzenia, doświadczenie czysto wewnętrzne, będące przejawem jakichś przestrzeni wewnątrz umysłu.
I dalej.
Którą z tych wersji powinniśmy uznać za prawdziwą?
Żadną.
Trzymanie się którejś z wersji (rzeczywistości) jest przejawem obskurantyzmu i ulegania owemu automatyzmowi zaprogramowanych przekonań. Postawą magiczna i twórczą jest tu gra, zabawa z możliwościami. Czyli "co by było gdyby", eksperymentowanie co by było gdyby któraś z tych wersji była prawdziwa i sprawdzanie czy rezultat mi odpowiada. A także eksperymenty z tym co jest mi dostępne czyli z samą strukturą tego doświadczenia.
Otóż wróćmy tu do pytania w tytule postawionego tak śmiało.
W przeciwieństwie do religii magia nie jest doktryna zamkniętą, zbiorem dogmatów, jest raczej ich ciągłym podważaniem przez kolejne eksperymenty z umysłem. Sięganiem po coraz nowe narzędzia badawcze.
Teza i definicja zarazem: Istnieją takie obszary czy zasoby w naszym umyślE do których w tzw. "normalnym stanie świadomości" NIE MAMY DOSTĘPU. Istotą magii jest uzyskiwanie do dostępu do tych obszarów. Ostatecznym celem działań magicznych jest Przebóstwienie czyli uzyskanie ciągłego dostępu do wszystkich tych zasobów inaczej mówiąc stanie się Bogiem.
Starzy bogowie jak w powieści Gaimana kończą się. Jak śmiesznie wręcz i żałośnie muszą niektórzy z nich wyglądać ze swoimi futrami, toporami czy koszyczkami kwiatów naprzeciw głowic nuklearnych, Deep Blue czy chociażby X-Men, Kosiarza Umysłów albo Zbawiciela Cyberprzestrzeni. A i potężne magiczne symbole są nowe w nowych czasach. to wszystko i jeszcze więcej otwiera się każdego dnia coraz szerzej przed każdym kto ma dość odwagi i wyobraźni by podjąć poszukiwania i eksperymenty Nowej Magii.
Dawni (czyli właściwie wszyscy) Bogowie utracili znaczenie, dziś wyobraźnią zbiorową rządzą nowe bóstwa. Bohaterowie filmów, komiksów zmitologizowane postaci takie jak Hitler, MacDonalds, Disney czy Jan Paweł II. Axis Mundi dwudziestowiecznej Warszawy to Pałac Kultury- dlaczegoż nie odprawiać tam ceremonii? Pora porzucić sklepik ze starzyzną w którym jest ciemno duszno i śmierdzi naftaliną.
Dokonania współczesnej fizyki z jej kosmologia kwantową, przestrzenią N-wymiarową i kotem który jest równocześnie żywy i martwy istniejąc we wszystkich możliwych stanach w nieskończonej liczbie wszechświatów równoległych, rozwój informatyki i cybernetyki, dokonania neurolingwistyki i badania Chomskiego nad kwestią arbitralności bądź wrodzoności struktur językowych są antidotum na obskurantyzm tych którzy upierają się przy swoich ciasnych wyobrażeniach.
W istocie nie ma zbytniej różnicy między wyznawcą Sai Baby, ojca Rydzyka czy Crowleya- struktura w jakiej się poruszają pozostaje tak samo ciasna i tępa. Można by powiedzieć że tkwią w sąsiednich celach. Metodą może tu być znane z buddyzmu "wyjście poza cztery skrajności" stosowane do każdego poglądu, pytania o obiektywna prawdę etc. Owe cztery skrajności poza które należy wyjść to poglądy głoszące że coś 1. jest 2.nie jest 3. jest i nie jest równocześnie 4. ani jest ani nie jest.
Podobnie jak praktyka zmiennych wierzeń, neti-neti, zaprzeczanie i aprobowanie wszystkiemu.
Kolejna kwestia- kiedyś postrzegano wszechświat jako sen boga czy też jego część etc. albo też jako ogromny mechanizm każdy z tych modeli ma swoje możliwości i ograniczenia cóż powstrzymuje nas poza własną ograniczonością i niewolniczym tkwieniem w narzuconych nam programach myślenia przed widzeniem wszechświata jako potężnego komputera albo hologramu. Z wszystkimi możliwościami jakie taki wszechświat daje.
Pierwszy z brzegu eksperyment. jeżeli widziałeś drugą część Matrixa to możesz pamiętać jak Neo, po swojej przemianie postrzegał "rzeczywistość" i jakie to dawało mu możliwości. Zabaw się takim postrzeganiem świata.
II. STRATEGIE CHRZĄSZCZY
Możesz sobie zapewne wyobrazić żuka, który ogarnięty jakimś szaleństwem, usiłuje zahamować pędzący pociąg. I równie łatwo to, co stanie się z żukiem w starciu z potężną maszyną. Z całym stadem żuków stojących na torach i szepcących swe żuczek zaklęcia. Tylko może lepiej zadać sobie pytanie: po co zatrzymywać pociąg. Może lepiej do niego wsiąść i odbyć szybka i przyjemną podróż poznając jego tajemnice i zakamarki. Oczywiście, jeżeli naszym celem jest wyruszyć do przodu. I jeżeli chcemy zatrzymać pociąg to też jest to lepszy sposób- żuk może poznawszy dobrze maszynę wleźć w odpowiednie miejsce maszynerii i spowodować zwarcie. Albo wlecieć do oka maszyniście i oślepiwszy go sprawić w magiczny sposób, że pociąg się wykolei.
A jaka jest Twoja Strategia Chrząszcza?
Potrzebujemy zupełnie nowych mitów, nowej magii i nowych wyzwań które przywrócą modus operandi ludzkiej Woli.
Potrzebujemy zupełnie nowej postaci naszego starego znajomego Hermesa zwanego tez Lucyferem i Prometeuszem.
Nie da tego siedzenie w fotelach i lizanie butów pomnikom Crowleya. Z całym szacunkiem- Mistrz Therion podzielił los wszystkich innych czcigodnych starców- umarł i zgnił a jedyne co po nim pozostało to rozproszone atomy i jeden z nich jest właśnie w Twoich płucach. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie.....?
Nie ma żadnego!!!!!
Jedyne co ma znaczenie to życie które właśnie w tej chwili się rozpoczyna i nieustanna decyzja kim chcesz być-
magiem rzucającym wyzwanie kosmosowi
czy obskurantem chowającym się za taka czy inna doktryną.
Ostateczny sprawdzian przyjdzie gdy staniesz twarzą w twarz ze śmiercią. czy będziesz umiał się śmiać w twarz własnej śmierci? I wyruszyć w tę ostateczną przygodę, ze śmiechem i szacunkiem?
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- Wersja do wydruku
- 1853 odsłony

Delicious
Digg
Wykop.pl
Gwar.pl
Odpowiedzi
komentarz...
Hanif !!! tyś się szaleju najadł jak to pisałeś? Taki wybuch wszystkich mysli na raz....ale poukładałam to juz sobie...i już wiem o co Ci chodziło. Chyba ;P
Krzyczysz, że ślepe naśladowanie nie jest magia w dzisiejszych czasach. DZISIEJSZYCH czasach. Nie podoba Ci się to. Mi też. Uważam, że masz rację pisząc o odkryciach w NASZYCH czasach,które można wykorzystać do DZISIEJSZEJ magii. Skoro zacytowałeś Crowleya ja też go zacytuje
"Każda pożądana zmiana może być uskuteczniona dzięki zastosowaniu właściwego rodzaju i stopnia siły we właściwy sposób oraz za pomocą odpowiedniego medium wobec odpowiedniego obiektu". I tu twoja strategia żuka ma pełne pole do popisu- klania się fizyka, chmemia, biologia, geografia i właściwie każda inna nauka. Zależy do czego coś jest ci potrzebne. To postulat, który znajduje się zaraz pod definicja Magii, która podałeś. Uważam, że jest warty aby zwrócić na niego uwagę. Co o nim sądzisz? Wg mnie to on pokazuje, że trzeba jednak wiedzieć troche o czymś aby móc to zrobić. Tak jak Ty. Czemu uważasz, że trzeba Crowleya kopnąc w dupę. Wydaje mi się, że troszke spłyciłeś a włąsciwie nie zagłebiłeś się wystarczająco w myśl pierwszego rozdziału. Nie wszytsko co pisze C. jest godne uwagi, ponieważ to jego system magii. Odpowiedni dla niego. Jesli ktos slepo nasladuje jego rytualy uwazajac je za ideal to marnuje czas. Czas który mógłby poświecic na swoje wlasne przemyslenia. A to, że slepe powtarzanie jest bezsensowne juz dawnobylo wiadomo. Znasz cytat "zapytano raz mistrza co to jest duchowosc?"
Uwazam, ze nie ma sie co czepiac C tylko ladnie przeczytac jego ksiazeczki a nastepnie oddzielic ziarno od plew (dla kazdego ziarno i plewa beda inne-nalezy o tym pamietac) zgodnie z zasada buddyzmu.
A czym jest magia? Dla kazdego bedzie czym innym. Bo magia jest sytntezą osobowego wszechświata. To moja autorska mysl jaka nasunela mi sie w wyniku kikluletniego studiowania tegoż zagadnienia.
tak, tak, nie, nie
Myślę, że mogłem wyrazic sie nieco niejasno... Ten text był efektem pewnego rodzaju transu i pisany metodą "strumienia świadomości" :)Zgadzam sie z prawie wszystkim co napisałaś i mam wrażenie że mówimy to samo tyle że w troche innych językach
Fajnie, że napisałaś definicje magi..
Czym jest magia?
Jaka jest Twoja definicja magIii?